Poniedziałek, 22 kwietnia 2019. Imieniny Łukasza, Kai, Nastazji

Znicz ruszył w ligę z kopyta. Śniardwy i Mazur szykują się na derby

2019-03-22 17:56:08 (ost. akt: 2019-03-22 18:10:35)

Autor zdjęcia: Łukasz Szymański

PIŁKA NOŻNA/// Znicz Biała Piska nie mógł chyba wymarzyć sobie lepszego startu rundy wiosennej. Jedyny III-ligowiec naszego powiatu pokonał 16 marca na wyjeździe ŁKS Łomża. Drużyny reprezentujące nas w niższych ligach wciąż się zbroją.

Pojedynek, teoretycznie, należał do najłatwiejszych z wyzwań, które miały stanąć przed podopiecznymi trenera Ryszarda Borkowskigo. Przynajmniej "na papierze", bo łomżanie - ostatnia drużyna III ligi - pozbawieni byli wszelkiej presji. A karta pt. "nie mamy nic do stracenia" wielokrotnie w przeszłości okazywała się z kolei zgubą faworytów. Nie tym razem.

Prawdopodobnie najszybciej strzeloną bramką całego sezonu popisał się bowiem Michał Kossyk. Snajper Znicza potrzebował ledwie kilkudziesięciu sekund, by dać swemu zespołowi upragnione prowadzenie. A skoro tak spektakularnie Znicz rozpoczął 1. połowę, to... równie mocno i ją zakończył. Przysłowiowego "gola do szatni" w 44. minucie wbił z ledwie kilku metrów, bezlitośnie, Paweł Adamiec. Gdy gospodarze schodzili na przerwę, kibice z Łomży jeszcze mogli się łudzić, że ich reprezentanci powrócą na murawę odmienieni. Już pierwsze minuty drugiej odsłony rozwiały jednak ich nadzieje.

Ciężar gry niemal zupełnie przeniósł się pod bramkę ŁKS. Znicz narzucał rytm spotkaniu i raz po raz wypracowywał sobie dogodne okazje. Brak przysłowiowej "kropki nad i" przypisać wypadałoby raczej postawie "nie kopiemy leżącego" niż faktycznej skuteczności defensywy Łomży. Jedynym, który tego dnia wprowadził jeszcze poprawki na tablicy wyników, okazał się Karol Kosiński. Jego trafienie z 66. minuty ustaliło ostateczny rezultat spotkania na 0:3, a także... wywołało szereg komentarzy na oficjalnym, facebookowym profilu ŁKS. "Jest gorzej niż źle", "dramat"... - to tylko kilka przykładów komentarzy, które niosły się po wypalonej przez Znicz murawie w Łomży.

– Zaangażowanie drużyny sprawiło, że rywal na wiele nie mógł sobie pozwolić, choć, tak jak przypuszczaliśmy, Łomża się nie położyła, a jej młodzi piłkarze zagrali ambitnie – ocenia Ryszard Borkowski, trener Znicza. – W przekroju całego meczu zaprezentowaliśmy się nieźle i optymistycznym akcentem zwieńczyliśmy nasze ciężkie przygotowania. Cieszę się ze zwycięstwa, bo bardzo nam zależało, żeby zacząć rozgrywki od wygranej – dodaje.

Sobotni komplet punktów sprawił, że na koncie Białej Piskiej widnieje już 27 "oczek". Czerwono-zielonym daje to obecnie 8. lokatę w stawce (o 3 punkty więcej ma Sokół Ostróda, o 1 mniej Pelikan Łowicz). Idealne centrum tabeli. W którą stronę ruszą nasi reprezentanci? W górę czy w dół?

Okaże się 23 marca, gdy na stadionie w Białej Piskiej zamelduje się Świt Nowy Dwór Mazowiecki (obecnie 13. miejsce, w rundzie jesiennej rywale wygrali 2:1). Początek meczu punktualnie o 15:00. Ekipa Znicza gorąco prosi kibiców o jeszcze gorętszy doping.

Orzyska twierdza dalej się trzyma

Po raz kolejny sprawdziła się teoria, w myśl której Śniardwy Orzysz - na własnym terenie - są zdecydowanie groźniejszym rywalem niż na wyjeździe. Podopieczni trenera Aleksandra Lipowskiego 16 marca po raz pierwszy w tym roku rozegrali mecz na stadionie przy ul. 1 Maja. I choć pogoda nie rozpieszczała (we znaki dawał się i wiatr, i deszcz), a mecz miał charakter typowo kontrolny... kibice po raz kolejny nie zawiedli. A za stosunkowo skromne, lecz wierne wsparcie zielono-niebiescy zrewanżowali się z nawiązką.

Ich rywalem było Pojezierze Prostki. Goście, choć okupujący bezlitośnie dno tabeli (16. miejsce w klasie okręgowej, 3 zwycięstwa na półmetku sezonu), w rundzie jesiennej dali się Śniardwom nieźle we znaki (15 sierpnia orzyszanie wygrali, lecz minimalnie, bo ledwie 1:0). Tym razem przyjezdni z marzeniami o remisie pożegnali się bardzo szybko. Orzyscy gospodarze kompletnie zdominowali sytuację na boisku, czego efektem był końcowy wynik 6:1. Po stronie zwycięzców dwukrotnie na listę strzelców dwukrotnie wpisali się Paweł Owczarczyk i jeden z zawodników testowanych, a po trafieniu dorzucili od siebie Piotr Kowalczyk i Damian Prusinowski.

Cykl sparingów ekipa trenera Lipowskiego zakończy z przytupem. Rywalami zielono-niebieskich będą "sąsiedzi zza miedzy", czyli Mazur Pisz (obecnie a-klasa). Pojedynki pisko-orzyskie zawsze wywoływały w naszym powiecie największe emocje. Tym razem pikanterii spotkaniu doda fakt, iż w Śniardwach od początku sezonu 2018/2019 występuje solidna grupa byłych zawodników Mazura.
http://m.wm.pl/2016/08/orig/bartek-330030.jpg
Pierwszy gwizdek Śniardwy - Mazur rozlegnie się na orzyskim stadionie punktualnie o godz. 11.
fot. K. Kierzkowski
A-klasa w odwrocie

Nie powiodły się natomiast sparingowe wyjazdy naszych reprezentantów a-klasy. Wspomniany już zespół ze stolicy powiatu uległ wysoko (6:1, w 35. minucie było już 5:0) przedstawicielowi okręgówki - Wilczkowi Wilkowo. Z kolei MKS Ruciane-Nida nie zdołał pokonać Bartnika Myszyniec (3. ekipa a-klasy ciechanowsko-ostrołęckiej). I choć dwie bramki strzelił niezawodny Patryk Hałaburda, a jedną dorzucił zawodnik testowany, w świat poszedł wynik 5:3. Podopieczni trenera Wojciecha Sieruty zmierzą się następnie 24 marca - również w Myszyńcu - z Kurpikiem Kadzidło.

Kamil Kierzkowski
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages