Piątek, 10 lipca 2020. Imieniny Filipa, Sylwany, Witalisa

Zbroją się i zrzucają rdzę przed ligą

2020-02-11 07:56:32 (ost. akt: 2020-02-15 07:58:19)
Krzysztof Czaplicki (Śniardwy) i Paweł Adamiec (Mamry Giżycko, ex-Znicz Biała Piska) walczą o piłkę

Krzysztof Czaplicki (Śniardwy) i Paweł Adamiec (Mamry Giżycko, ex-Znicz Biała Piska) walczą o piłkę

Autor zdjęcia: Łukasz Nikołajuk

FUTBOL || Piłkarze powiatu piskiego funkcjonują w zimowym okresie przygotowawczym na prawdziwie wysokich obrotach. W miniony weekend ciężkie mecze kontrolne rozegrał m.in. Znicz Biała Piska, Śniardwy Orzysz i MKS Ruciane-Nida.

Najwyżej sklasyfikowana ekipa powiatu, III-ligowy Znicz Biała Piska, w ostatnich dniach rozegrał aż dwa sparingi. Na pierwszy ogień poszedł lider podlaskiej klasy okręgowej — Orzeł Kolno. Różnica dwóch szczebli ligowych była bardzo wyraźna. Czerwono-zieloni "nie brali jeńców". Dość sprawnie wpakowali rywalom 13 bramek, tracąc przy tym ledwie jedną. Co ciekawe, pojedynku z Orłem początkowo nie było w grafiku przygotowań piłkarzy z Białej Piskiej.

— Po prostu przyjęliśmy zaproszenie, bo brakuje nam nieco jednostek treningowych na pełnowymiarowym boisku — stwierdził po meczu trener Ryszard Borkowski, układając już plan pod kolejne wyzwanie kontrolne. Tym razem rywalem Znicza miał być KS Wasilków.

Czyli zespół także występujący w III lidze, choć plasujący się na "drugim biegunie" tabeli. Okupujący ostatnie miejsce przeciwnicy okazali się jednak wymagającym, ambitnym przeciwnikiem. Pierwsza połowa pojedynku rozgrywanego w Białymstoku zakończyła się minimalną przewagą Białej Piskiej. Strzelanina rozpoczęła się na dobre po zmianie stron. Znicz miał kilka chwil "nerwówki", zwłaszcza po tym, gdy — za sprawą dwóch prostych błędów w defensywie — "podarował" przeciwnikom 2 bramki. Zwycięstwo — i poniekąd honor drużyny — w końcowych minutach spotkania uratował golem Łukasz Trąbka.

— Nasi obrońcy w drugiej połowie popełnili tak proste indywidualne błędy, że rywalom nie pozostało nic innego jak zdobyć bramki. Dawno w lidze nie straciliśmy takich goli i mam nadzieję, że wiosną ustrzeżemy się równie prostych błędów — stwierdził trener Borkowski. — Robimy wszystko, żeby przygotować dobrą formę już na pierwszy mecz wiosny, czyli ten z Sokołem Aleksandrów Łódzki. Na razie jest dużo rotacji, bo mamy trochę kłopotów z kontuzjami oraz chorobami zawodników. Od kilku meczów nie miałem do dyspozycji pełnej kadry. W wyjściowej jedenastce na pierwsze wiosenne starcie o punkty zostały jeszcze dwie, trzy niewiadome. Na pewno ostatnie sparingi będę chciał zagrać ligowym składem — podsumował szkoleniowiec, który 15 lutego poprowadzi Znicz w Białymstoku przeciw rezerwom Jagielloni (liderzy IV ligi na Podlasiu).

Liga coraz bliżej

Świadomość zbliżającej się inauguracji rundy wiosennej mają także nasi reprezentanci występujący na niższych szczeblach. Śniardwy Orzysz, 5. drużyna okręgówki, rzuciły w Ełku rękawicę IV-ligowym Mamrom Giżycko. Wyżej sklasyfikowani rywale byli faworytami i... po prostu to udowodnili. Strzelili zielono-niebieskim sześć goli, na co orzyszanie odpowiedzieli 2 trafieniami (na listę strzelców wpisali się Konrad Radzikowski i Przemysław Niecikowski).

Śniardwy do kolejnego meczu kontrolnego przystąpią 16 lutego w Kolnie. Ich rywalem będzie doskonale znana im ekipa z a-klasowego MKS Ruciane-Nida. Niebiesko-biali stoczyli w miniony weekend ciężki bój z przedstawicielem ostrołęckiej b-klasy: GLKS Lelis. Konfrontacja zakończyła się remisem 3:3 (2x Martyn Potaś, 1x Patryk Hałaburda), lecz MKS pokazał się z naprawdę ambitnej strony. Podopieczni trenera Wojciecha Sieruty mają więc szansę sprawić niemiłą, sparingową niespodziankę występującym ligę wyżej sąsiadom z Orzysza.

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages